I LO w Zduńskiej Woli - Dla absolwentów
100-lecie I Liceum Ogólnokształcącego w Zduńskiej Woli
Kontakt
98-220 Zduńska Wola
ul. Dąbrowskiego 6
tel.(fax) 043 823 42 74
lo1zdwola@gmail.com
Dla Uczniów

Ankieta

Czy obawiasz się matury?

Fundacja Edukacyjna „Perspektywy” potwierdza, że I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Wielkiego w Zduńskiej Woli jest wśród 500 najlepszych liceów w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2014 i przysługuje mu tytuł „Brązowej Szkoły 2014”

Jesteś absolwentem naszej szkoły? Czekamy na Twoje wspomnienia!


Karolina/ Matura 1999 napisał(a):
Polski z Prof.Misiem - totalna tragedia! Dyktowanie notatek ze studiów! Ręce opadały z bólu , a w ciągu półrocza 7 zeszytów sie nazbierało.
Matematyka z Prof.Kujawską była ciężka ale dużo sie człowiek nauczył !
Chemia z Prof.Danuta Oleszczyk - niesamowicie ciekawa! A biologia z Prof.Ewa Raj była znakomita! Pani profesor zawsze w dobrym nastroju była! Ogólnie fajna kadra w 1999 znajdowała sie w LO! Miło wspominam! Juz po maturze prawie 20 lat niebawem minie.
2018-10-10 01:51:42
Agata - matura 89 napisał(a):
Odpowiedź dla Pana Cześka.
Witam Pana. Nazywam się Agata Kulda. Jestem absolwentką I LO - podobnie jak Pan . Od 1 października bieżącego roku pełnie funkcję przewodniczącego Stowarzyszenia. Z przykrością Pana informuję, że swoją pracę w Zarządzie rozpoczęłam od tłumaczenia, wyjaśniania, oddawania pieniędzy, przepraszania itd itp.
Natychmiast po ukazaniu się Pana "wspomnień" postanowiłam ustalić z jakich powodów monografia szkoły, szkoły z takimi tradycjami i tak bogatą historią nie ujrzała światła dziennego. Wiedziałam, że planuje się wydanie monografii i sama dostarczyłam fotografie do wykorzystania. Rozmawiałam na ten temat z poprzednim przewodniczącym i ustaliłam, że jest kilka ograniczeń, przeszkód w wydaniu takiej pozycji. Po pierwsze należy znaleźć osobę, która podejmie się takiej pracy. Nie ma żadnych publikacji na ten temat. Dokumentów na, których można się oprzeć jest niewiele. Fotografie - może liczniejsze niż dokumenty nie są opisane. Notatki pierwszego przewodniczącego Stowarzyszenia - mogą być jedynie pomocne. (podczas rozmowy padły trzy nazwiska osób, które się podjęły napisania monografii jednak po krótkim czasie rezygnowały, czasami nawet bez poinformowania o tym fakcie). Historia szkoły to wielopokoleniowa historia licznych zduńskowolskich rodzin , to historia społeczności uczęszczających do tej szkoły jak i pedagogów w szkole uczących. Nie wyobrażam sobie monografii szkoły bez nazwisk. I tu następna przeszkoda - 29 czerwca 2016 roku ogłoszono jednolity tekst ustawy o ochronie danych osobowych. Bez zgody osób, których nazwiska mogą być użyte albo tylko wymienione jako społeczność danego rocznika czy danej klasy - nie można zrobić nic. Trzecią przeszkodą jest zwyczajny brak funduszy. Za wydanie takiej monografii trzeba zapłacić. Fundusze Stowarzyszenia to dobrowolne wpłaty darczyńców - proszę uwierzyć - nieliczne. Jest trochę zadeklarowanych osób, ale składki wpływają jedynie od jednostek. Dla niektórych 10 zł rocznie - stanowi problem. Stowarzyszenie nie ma mocy ściągalności. Nie ma również możliwości zarabiania pieniędzy - zatem finansowa strona opiera się jedynie na dobrej woli darczyńców. Nikt nie jest w stanie przewidzieć kto i kiedy lub w jakim zakresie zechce być dobroczyńcą.
Nie odniosę się do Pańskiego pytania dotyczącego spisu absolwentów z lat 1945 - 1955. Mogę jedynie napisać , że ten spis który jest na stronie to wieloletnia i mrówcza praca nielicznej grupy osób, oraz że planuję podjąć rozmowy z prawnikiem (który zechce popracować społecznie) czy istniejący spis absolwentów nie jest nadużyciem w stosunku do wcześniej wymienionej ustawy. Pozwolę sobie zwrócić Pana uwagę na fakt, że mamy już absolwentów z roku 2016, którzy zapewne , przynajmniej w jakiejś części, widzą siebie na liście spisu absolwentów. Proszę mi również uwierzyć, że nie wszyscy są dumni z faktu, że są absolwentami I LO. Jedna z Pań zażądała skreślenia z listy absolwentów ... i z tego co usłyszałam była to osoba która swój egzamin dojrzałości zdawała albo w 1954 albo 1955. Przy czym zaznaczam - sama tego nie doświadczyłam. Takie informacje znam tylko ze słyszenia.
Z daty kiedy postanowił Pan oficjalnie przedstawić swoje odczucia, wnioskuję, że zarzuty dotyczące bierności w działaniach kierował Pan do poprzedniego Zarządu Stowarzyszenia. Również byłam takiego zdania i właśnie dlatego wzięłam udział w wyborach Zarządu Stowarzyszenia. Na moje dylematy co do działalności poprzedniego Zarządu złożyło się wiele zdarzeń, które jako absolwentka tej szkoły odebrałam wręcz jako policzek. Postanowiłam działać i zapewniam Pana, że nie zamierzam "figurować" tylko zamierzam pracować. Niestety, żeby móc oficjalnie reprezentować Stowarzyszenie niezbędne są zmiany w wielu dokumentach. Jak Pan zapewne się orientuje - we wszystkich urzędach istnieją terminy rozpatrzenia wniosku. Np bez zmian we wpisie do KRS- nie mogę wystąpić o uregulowanie dokumentacji bankowej. Chociaż dokumenty są już przygotowane jesteśmy zmuszeni przetrwać czas oczekiwania na zmiany we wpisie do tego rejestru
Jeśli chodzi o organizację jubileuszu 100 - lecia napiszę tylko tyle, ze zauważyłam wiele niedociągnięć i błędów. Jednak na ten temat może już nie w zakładce "wspomnienia".
Jestem otwarta na pomysły, propozycje i bardzo serdecznie zapraszam Pana do współpracy. Powstanie zakładka dotycząca Stowarzyszenia, która będzie zawierała informacje dotyczące Stowarzyszenia i jego działalności.
Jeśli ma Pan życzenie porozmawiać - jestem do Pana dyspozycji.
Bardzo proszę, żeby napisał Pan do mnie na adres: sagan_ka1@tlen.pl,( żeby nie zajmować więcej miejsca w tej zakładce) w celu ustalenia dogodnego terminu spotkania, bądź dalszej wymiany korespondencji.
Z wyrazami szacunku
Agata Kulda

2016-11-03 16:54:51
Czesiek napisał(a):
Przykro jest, że szkoła o tak bogatej tradycji na 100-lecie swojego istnienia nie doczeka się fachowej monografii. Ta ostatnia z roku 1971 jest już dawno nie aktualna, a nakład został już dawno wyczerpany. Przykro jest tym bardziej, że absolwentka tej szkoły z rocznika 1983, która podjęła się przygotowania monografii nie dotrzymała obietnicy. Czy nie było innych absolwentów którzy opracowaliby stuletnie dzieje placówki? Gdzie była Dyrekcja Szkoły, gdzie było Stowarzyszenie Absolwentów? Nie zrozumiałe jest również, czemu w spisie absolwentów zamieszczonym na tej stronie brak jest roczników 1945-1955!? Nie ma źródeł!? Odsyłam do monografii szkoły z 1971 r. A przecież w jubileuszu będą brali udział absolwenci m. in. z rocznika 1952, którzy nie zostali wymienieni na stronie!? Dziwi również fakt, że nie zostały uzupełnione współczesne roczniki 2010-2015...Szkoda, że Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów i Wychowanków I Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Wielkiego w Zduńskiej Woli jest na ogół bierny w swoich działaniach i mało otwarty na współpracę. Razem można więcej! Ze swojej strony gratuluję jednak organizacji okrągłego jubileuszu szkolnego. Mam nadzieje, że wypadnie super! Liczę na to jako absolwent tej szkoły :D Z wyrazami najwyższego szacunku dla wszystkich.
2016-09-29 16:53:23
Agata - matura 89 napisał(a):
Skoro jest czas miejsce i pamięci jeszcze trochę pozostało (już niestety nie tak doskonałej) - to powspominajmy ...
Obecny Pan Dyrektor Tomasz Siemienkowicz, prowadził zajęcia które nazywały się Przysposobienie do życia w rodzinie(przynajmniej od września 1988 do maja 1989) . Na świadectwie maturalnym mam zapis -Przysposobienie do życia w rodzinie - Z A L I C Z O N E.( W końcu świadectwo dojrzałości) Jest to o tyle fantastyczne , że podręcznik do tego przedmiotu był czymś w rodzaju " Sztuki kochania" Michaliny Wisłockiej - w pigułce :-) Doskonale pamiętam te zajęcia zwłaszcza , ze na każdej lekcji byłam czegoś przykładem . " Pozycja taka a taka jest dla kobiety najwygodniejsza - prawda Saganówna ?" "Ależ oczywiście , Panie profesorze - odpowiadałam. W taki sposób jakbym w dodatku wiedziała o czym mówię. :-) Kochałam również - ankiety anonimowe na temat sfery seksualnej młodzieży. Wszystkie odpowiedzi zakreślałam na "chybił/trafił" a raczej częściej na chybił. Nie trzeba było się na tej ankiecie podpisać.(anonimowa była) Obowiązkiem było jedynie napisać rok urodzenia. Biorąc pod uwagę fakt , ze jako jedyna w klasie urodziłam się w 1969 roku najczęściej pisałam 1970. Następna lekcja zaczynała się od słów Pana profesora - "Saganówna - Ty to nawet nie wiesz kiedy się urodziłaś..." :-)
Raz mieliśmy nawet spotkanie z seksuologiem (wszystkie klasy czwarte jednocześnie ) Pan bardzo się przejął swoją rolą. Przygotował między innymi do pokazania młodzieży prezerwatywy , spiralki etc. etc - rozdał ... i nic do niego nie wróciło nawet po tym jak grzecznie poprosił o zwrot ... Nie wiem czy jeszcze kiedyś miał miejsce taki wykład ... :-) :-) :-)
Czasami zastanawiam się jak by wyglądało życie człowieka bez wspomnień ...
2016-07-12 21:29:32
Agata /matura 86/ napisał(a):
Jestem dumna, że mogłam ukończyć ta szkole. I choć nie było łatwo, to byla decyzja. Niezapomnia Pani Kujawska, która wpadła nam wiedzę z całą surowość, ale w maturalnej klasie była dla nas jak,, matka,, , broniący swe stadko. Niezapomniany prof. Tosik. To były piękne czasy.Pozdrawiam wszystkich pedagogów i uczniów.
2016-06-27 12:21:39
Piotr- matura 2002 napisał(a):
Pamiętam jak pani Czacherska od fizyki powiedziała, że jakieś chłopaczysko z IC popsuło jej odkurzacz. Sęk w tym, że do IC chodził wtedy jeden jedyny chłopak. Grzegorz, pozdrawiam Ciebie
2016-03-28 17:37:10
Pio napisał(a):
Najwspanialsze trzy lata w moim życiu! Jednocześnie czas nauki i najlepszych imprez, wkroczenie w dorosłość i początek przyjaźni, które przetrwały do teraz ;)
2016-03-19 18:51:36
Agata - matura 89 napisał(a):
Jestem absolwentem I LO i jestem z tego bardzo dumna, choć tak bardzo niewiele brakowało...
Wiele przeżyłam w tej szkole ... bardzo wiele...
Historia szkoły to przede wszystkim nieodłączna, wielopokoleniowa historia wielu zduńskowolskich rodzin. Gdzieś po drodze pięć długich lat to moja osobista historia. Świadkowie tych czasów w większości znają ją doskonale. Dziś dzięki staraniom wielu pedagogów mogę o sobie mówić - absolwent. Dlatego do końca swoich dni będę wdzięczna Pani Krystynie Kujawskiej , która przekonała mnie, żebym nadal kontynuowała naukę w tej szkole. I choć może nie raz Pani tego żałowała dzisiaj bardzo Pani za to dziękuje. Dziękuję również Panu Dyrektorowi – Edwardowi Marszałkowi, za uznanie, ogromną pomoc i „darowanie winy”, mojej wychowawczyni Pani Grażynie Gzik i Panu Januszowi Płaczek. Pan profesor chociaż mnie nie uczył również przyczynił się do tematu „jestem absolwentem tej szkoły”i bardzo żałuję, że już nie będę miała możliwości podziękować za to osobiście. Dziękuję również Pani Jadwidze Puk , Barbarze Wolf, Krystynie Juźwickiej, Danucie Oleszczyk za pomoc, uznanie i wiarę we mnie.
Dokładnie 1 września br. minie 30 lat od pewnego wydarzenia... 1 września 1986 rok to bardzo ważna dla mnie data. To właśnie tego dnia poznałam osobę, która w moim życiu zarówno szkolnym jak i prywatnym odgrywała i do dzisiejszego dnia odgrywa ogromną rolę. Poznałam przykład najwspanialszej kobiecości - bo kobiecość to jest piękne wnętrze. Czułość,ciepło,wyrozumiałość. Umiejętność bycia blisko. Osobę,dla której liczył się człowiek niezależnie od wyników w nauce. Która poświęciła mi ogromną część swojego życia i która tak wiele mnie nauczyła. Przede wszystkim nauczyła mnie zwykłego, najnormalniejszego życia . Codzienności,z którą zmaga się każdy z nas tuż po przebudzeniu, aż do momentu zaśnięcia. Która właśnie tego dnia wyciągnęła do mnie rękę i nazwała mnie swoim dzieckiem.To moja wychowawczyni Pani Grażyna Gzik.
Pani profesor – wpoiła mi Pani tak ogromny szacunek do ludzi, że nawet dwadzieścia siedem lat po maturze nie potrafię zwrócić się do Pani po imieniu – chociaż sama Pani tego oczekiwała...
Potrafię rozmawiać z Panią swobodniej niż z kimkolwiek innym. A jest tak dlatego bo nikt inny nie był przy mnie w taki sposób jak była i jest Pani. Z taką świadomością, całą wiedzą o mnie … wbrew wszystkiemu , … pomimo wszystko.
Była Pani,jest i będzie moim wzorem. Moim nauczycielem. Moim największym przyjacielem, moją … drugą matką. Nikt nie wie ile dla mnie znaczy - "moja Agata", "moje dziecko"
Dziękuję również uczniom klasy o profilu matematyczno- fizycznym (matura 89), którzy do swojej społeczności przyjęli mnie z tzw buta, co w wolnym tłumaczeniu uczniowskiego żargonu oznacza od razu, bez zbędnych pytań i większego zastanawiania się. Kochani -te wspólne trzy lata były dla mnie cudownym czasem , najwspanialszym doświadczeniem, które do dziś noszę
w swoim sercu i wspominam z ogromnym sentymentem ...
2016-02-29 00:59:39
Klaudia napisał(a):
Szkoła wspaniała i niezapomniana chwila kiedy Pan w sklepiku, zawsze taki wysoki, nagle poza sklepikiem okazuje się raczej niski. :D Najlepiej wspominam panią Maćczak-Pacelt i p. Oleszczyk. :)
2016-02-07 21:56:17
Marzenna-matura 1987 napisał(a):
Profesor Pawiński i jego powiedzonko "w domu to ludzie umierają", profesor Tosik, profesor Rybak (moja wychowawczyni) czerwony sweter i zły humor:) , profesor Puk...oj to były czasy i jeszcze profesor Trzciński - "odjeżdżasz kolejowym trzy". Super szkoła!!!
2016-01-30 19:05:24
Wanda matura 1964 napisał(a):
Pewnie się dziwicie że jeszcze żyję i że lubię komp ? Może to gadanie Prof. Jurka Zaborowskiego "babski rozum" ,na piątkę to Ja
na 4 chłopaki a baby na 3 najdalej !!! A tu z naszego rocznika wiele osób wbrew temu zostało matematykami a ja tylko luuubię komputery :)
Miałam szczęście mieć za profesorów super facetów -z kobietami
jakoś trudniej chwytałam kontakt,wyjątek stanowiła prof. Syrka z którą kontaktu nie miałam żadnego .Maturę zdałam dzięki temu że w 11 klasie przejął j. polski prof. Gabrysiak , fantastyczne lekcje -
odpowiedź polegała na tym że dostawało się trzy pytania 1.literatura
2.gramatyka
3.pisownia i trzeba było odpowiedzieć ciurkiem na wszystko i powiedzieć już skończyłam .Profesor dopiero wtedy się włączył i ocenił, nigdy nie przerywał wypowiedzi . Inna sprawa że trzeba było zapamiętać o co pytał:))
Z ciekawszych rzeczy które miałam w tej szkole to praktyki raz w tygodniu w fabrykach włókienniczych ale tylko w 8 klasie !!
Treningi strzelania w Sieradzu na strzelnicy a dostać tam trzeba się było samemu /auto stop/.
Nauka gotowania i organizacji pracy w kuchni -przydało się
Umuzykalnianie - obowiązkowa obecność na koncertach ,chór szkolny.
No i języki szczególnie łacina ale prof. Kusionowicz to super człowiek i całą książkę można napisać o naszych wygłupach
Czasem myślę że było to wczoraj tak świeże są moje wspomnienia
Pozdrawiam
Wanda
2015-11-07 16:28:15
Jutyna napisał(a):
Tak, to pukanie w mikrofon dyrektora Tyrakowskiego faktycznie było mega:)Fizyka z profesor Zasowską i to uwielbienie do danych i szukanych:)A chemia...albo pokochałeś albo znienawidziłeś:) no i tez zapach...? ja jak wracałam ze szkoły to mi kazali wietrzyć ubranie:D co to było...jakaś pasta do podłogi? Pozdrawiam wszystkich absolwentów:)
2015-10-16 18:16:20
matura 99 mat-fiz napisał(a):
Myśląc lo to lekcje z Placzkiem,sciana placzu.raz dostalam pytanie jakie mial widzenie ks.piotr,(dziady Mickiewicza)a ja kur...co on widzial...ostatnie lawki mialy ubaw,ja mniejszy bo lufa w dzienniku byla.pamietam też maski wloz maski zdejm na po.fizyka z Henia yez byla niezapomniana.milo wspominam w-ef z Prof.aneta witkowska,ktora mimo ze bylam raczej niezdarna nauczyla mnie stania na rękach,przewrotow,mostku ze stania.szkoda ze czas tak szybko plynie.
2015-10-16 18:08:19
Gabriela, matura '92 napisał(a):
Pamiętam do dziś, chodziłyśmy po szkole w butach zmiennych typu "czeszki", było jak w Chinach, wszyscy mieli takie same buty. Spodnie, a raczej jeansy podarte na kolanach i koszule w kratę. Na studniówce obowiązkowo biała bluzka i spódnica czarna bądź granatowa. Nowości w strojach studniówkowych dopiero miały nadejść.Pozdrawiam wszystkich z IV C i oczywiście naszego wychowawcę.
2015-10-16 16:45:26
Paweł napisał(a):
Pamiętacie dyrektora Tyrakowskiego? "Przepraszam Państwa Profesorów ogłoszę krótki komunikat" - 20 minut :D Bezcenne
2015-10-16 16:15:52
Anonim napisał(a):
Super szkoła, źle wspominam tylko lekcję matematyki w 205 :) pozdrawiam! I polecam I LO! :)
2015-10-16 16:13:03